Zamość.wonder.pl Pomnik Ratusz Kamienice Podcienia ArsenaĹ Katedra Park Fortyfikacje Herb
WITAMY W HETMAŃSKIM GRODZIE
Start
 Piątek, 3 września 2010
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/archaniol.jpg
Archanioł
Apteka
Dynastia
Gołąb Zamojski
Hołd Pruski
Jelita
Kapela
Pieniądz
Pierwsza stolica Polski
Pomnik
Skokówka
Szwedzki stół
Ułan na widecie
Virtuti Militari



Archanioł

Święty Michał Archanioł strzegł miasta od 1770 roku. Kamienna rzeźba autorstwa braci Maucherów przez wiele, wiele lat dumnie wznosiła się na szczycie bramy szczebrzeskiej.
Archanioł Michał, dowódca hufców niebieskich miał ognisty miecz w dłoni a pod stopą pokonanego szatana.
Niestety, miecz zniknął, szatan stracił zęby a archanioł został wygnany poza mury Starego Miasta. Od XIX wieku ten zabytkowy posąg strzeże tylko ogrodzenia prywatnego domu i niszczeje.
Nie konserwowany, nie eksponowany święty Archanioł Michał został skazany na wygnanie i zapomnienie...
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/aptekaRektorska.jpg

Apteka

Najstarsza polska apteka znajduje się w Zamościu. W 1616 roku doktor medycyny Szymon Piechowicz wybudował na Rynku Wielkim kamienicę i otworzył w niej aptekę - jej zdjęcia są tutaj. Ten wykształcony (na koszt hetmana) w Padwie i Bolonii absolwent Akademii Zamojskiej leczył ludzi, ułożył antologię złotych myśli Cycerona i był też rajcą (radnym) miejskim. Aptekę po nim odziedziczył syn Stanisław.
Mijały stulecia, zmieniali się właściciele, zmieniała nazwa, ale do tej pory na rogu Rynku Wielkiego i ul. Staszica ludzie kupują lekarstwa. Cała kamienica wzięła od niej miano, bo nazywa się ją teraz kamienicą Piechowicza lub kamienicą Apteczną.
Są wprawdzie w Polsce starsze apteki, np. w Toruniu, ale one na początku nie były polskie, tylko pruskie, więc zamojska "Rektorska" jest najstarszą polską apteką!
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/dynastia.jpg

Dynastia

Zamościem nadal rządzi Zamoyski. Syn ostatniego ordynata Marcin Zamoyski w 1990 roku został prezydentem miasta. Potem był wojewodą zamojskim, przewodniczącym Rady Miejskiej i znów prezydentem (wygrał wybory w 2002 i 2006).
Marcin Zamoyski jest też z wyboru rolnikiem. Kupił folwark w Michalowie (ponad 500 ha) należący kiedyś do ordynacji i stara się przywrócić świetność majątkowi, który po reformie rolnej użytkował PGR.
Jego ojciec - XVI ordynat Jan Zamoyski - po 1945 roku nie tylko został wywłaszczony, ale obowiązywał go także zakaz zamieszkiwania w promieniu 30 kilometrów od rodowych włości. Za wjazd na "zabroniony teren" na siedem lat trafił do więzienia.

http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/golob.jpg

Gołąb zamojski

Nie, to nie jest ten, który opanował Rynek Wielki.
Gołębie zamojskie to rasa znana wielu hodowcom. Do Polski zostały sprowadzone przez Jana Zamoyskiego z Persji (obecnie Iran). Do dziś czasem nazywa się je "perskie". W XVII wieku zaczęto je krzyżować z gołębiami miejscowymi i tak powstała polska rasa gołębi wysokolotnych - gołąb zamojski. Podobno potem z flisakami zawędrował do Gdańska i dał początek gołębiom (sokołom) gdańskim.
Zamojski ma najlepsze cechy wymagane od rasy wysokolotnej - lata wysoko i szybko, jest wytrzymały (utrzymuje się w powietrzu nawet do kilkunastu godzin) i ma dobrą orientację przestrzenną. Tradycyjne centrum hodowli tej rasy to: Zamość, Chełm, Lublin. Gołębie zamojskie są średniej wielkości, mają wydłużoną sylwetkę i skrzydła noszą na ogonie. Bywają jednobarwne i pstre, z głowa gładką lub czubatą - tylko dziób jest zawsze jasny. Ze względu na różnorodność upierzenia i innych cech znane są także pod takimi nazwami jak Murzyn, Rabe i Zmieniak. Te z białą głową, ogonem i lotkami nazywa się Szkaplerzak, a w niektórych regionach Bocian lub Łysy.
Jako karma najlepiej służy im pszenica - ich tradycyjne pożywienie na żyznej Zamojszczyźnie.

Hołd Pruski

Niezwykłą rolę w 1939 roku spełniały dwa zamojskie kościoły - kolegiata i kościół pw. św. Katarzyny. Oba były tajnym skarbcem RP. Polscy muzealnicy ukrywali swe najcenniejsze dobra przed hitlerowskim najeźdźcą, banki w popłochu chowały złoto. I tak we wrześniu 1939 do Zamościa trafiło m.in. złoto z banku w Poznaniu oraz drukowana w 1453 roku Biblia Gutenberga z bazyliki w Pelplinie.
W kolegiacie bezcenne skarby ukrywano w pomieszczeniach pod posadzką.
Jednak najsławniejszym wojennym "depozytem" był obraz "Hołd Pruski" Jana Matejki. Ogromne płótno o rozmiarach 388 x 875 cm zrolowano i ukryto w cynowej rurze. W podziemiach kościoła św. Katarzyny przechował je bezpiecznie ks. Wacław Staniszewski.

http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/Herb_Jelita.jpg

Jelita

Herb rodu Zamoyskich "Jelita" legenda wiąże ze szlachcicem Florianem Szarym (Sariuszem) herbu "Koźlarogi" i bitwą pod Płowcami (1331). Podobno w trakcie walki oddział Krzyżaków nagle gwałtownie skierował konie w kierunku króla Władysława Łokietka. Naprzeciw nim w obronie władcy dzielnie ruszył Florian. Otaczający Wielkiego Mistrza Krzyżackiego rycerze pochylili kopie, by atakującego Floriana wysadzić z siodła. Trzy z tych kopii utkwiły w zbroi mężnego rycerza.
Po zwycięskiej bitwie król Łokietek objeżdżał pobojowisko i zauważył ciężko rannego Floriana "tłoczącego własną ręką swoje jelita we wnętrzności". Wdzięczny król hojnie swego obrońcę wynagrodził a dla uhonorowania zasług w bitwie do herbu dołożył mu trzy kopie (włócznie) i na pamiątkę ciężkiej rany herb od tamtej pory nazywa się Jelita.

Pisze o tym historyk Jan Długosz (1415-1480) w swoim wielkim dziele "Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego". Historia ta stała się także kanwą powieści Ignacego Kraszewskiego "Jelita". Więcej i dokładniej na ten temat można przeczytać na http://www.dobrzynski.org/legendyherbowe.htm oraz http://www.kodrab.hg.pl/historia/zh_florian.html


http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/orkiestra_namyslowskiego.png

Kapela

Zamość jest siedzibą najstarszej w Polsce orkiestry.
Do dziś koncertująca Polska Orkiestra Włościańska im. Karola Namysłowskiego została założona w listopadzie 1881 roku. Pierwotnie była to kapela włościańska, grali w niej chłopi z okolic Zamościa wykształceni przez jej założyciela, dziś jest orkiestrą typu symfonicznego.
Do roku 1939 finansowała ją rodzina Namysłowskich.
Od 2008 roku orkiestra ma nową nazwę: Orkiestra symfoniczna im.Karola Namysłowskiego w Zamościu

http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/moneta2.jpg

Pieniądz

W 1813 roku Rosjanie nadal wypierają wojska napoleońskie, w lutym Wojsko Polskie opuściło Warszawę.
Rosjanie oblegają Zamość od stycznia 1813. Polską załogą twierdzy dowodzi gen. Maurycy Hauke, ma pod sobą 4 tysiące żołnierzy (w tym 13 pułk piechoty). Miasto dzielnie się broni, ale po 9 miesiącach nie ma już pieniędzy na żołd i wyżywienie. Generał postanawia wybić własne monety srebrne (2 zł) i miedziane (6 gr). Miedź pochodziła z zarekwirowanych monet austriackich, srebro z kolegiaty i kościoła franciszkanów. http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/moneta6.jpg
Utworzona w tym celu mennica wybiła prawie 8 tys. srebrnych dwuzłotówek.
25 listopada twierdza poddała się ze względu na brak żywności i wyczerpanie załogi.
Wszystkie monety od razu stały się cennymi numizmatami. Monety z napisem "w oblężeniu Zamościa 1813" są dziś bardzo rzadkie i cenne, zwłaszcza miedziane szóstaki - ostatnie polskie monety o tym nominale.

Pierwsza stolica

Zamość był stolicą Polski na długo przed rządami Piastów! Odkrył to Walenty Skorochód Majewski (1764-1835), znany archiwista, członek Towarzystwa Przyjaciół Nauk, który do dziś ma swoją ulicę w Warszawie, jest też patronem szkoły.
Ten uczony badał historię Sarmatów i Słowian - aż 3 lata pracował nad dziejami Polski. Odkrył, że w III wieku (czyli przed Piastem, Krakiem i Popielem) władcą Słowian był Samos. Stolicę swą zbudował tak, by jednakowo blisko mieli do niej Wiślanie, Lędzianie i Mazowszanie - czyli na terenie dzisiejszej Lubelszczyzny.
Stolica Samosa nazywała się Samość i z biegiem wieków nazwa przekształciła się w Zamość!
Szkoda, że inni nie poznali się na geniuszu Walentego herbu Skorochód ;)
Filomata Jan Czeczot tak pisze w liście z Warszawy do Adama Mickiewicza (listopad 1921):
Byłem tu na posiedzeniu Towarzystw Przyjaciół Nauk (...)
Skorochód Majewski, badacz Słowiańszczyzny, nudził i zdziwił rozwlekłem bajaniem o niesłychanym w dziejach polskich królu Samosie, który poprzedził Krakusa, Wandę etc. etc, a przecież wydobyty aż z III wieku, znalazł dziejarza, który z taką pewnością czyny jego przedstawiał, z jaką pewnością mówić nie śmiemy o Mieczysławach i Bolesławach.
Osadził tego Samosa na stolicy w Zamościu, które niegdyś miało się nazywać Samość. O głębocy badacze baśni, ile to wy chleba zjecie, nim z baśni baśnie zrobicie! Trzy lata nad tą pracował rozprawą; ile to wina, rozprawiając przed kamratami o niej, wypił, a za trzy grosze pożytku społeczeństwu nie zrobił.
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/pomnik.jpg

Pomnik

Prawie 20 lat zamojscy społecznicy starali się o wybudowanie pomnika Janowi Zamoyskiemu. Od początku wiedzieli, że założyciel miasta musi mieć godny swej wielkości wizerunek - ma siedzieć na koniu i spoglądać na swój gród z wysokiego postumentu. Tę inicjatywę kontynuował kilkanaście lat Franciszek Smoter, potem podjęła ją fundacja "Morando".
Pomnik zaprojektował sławny rzeźbiarz profesor Marian Konieczny, twórca m.in. pomnika warszawskiej Nike. Artysta stworzył postać na koniu, która trzymaną w ręku buławą wskazuje na miasto. Odlew ze spiżu powierzono renomowanej firmie z Gliwic.
Wreszcie w 2005 roku Jan Zamoyski stanął przed swoim pałacem na kamiennym cokole. Jedni z pierwszych złożyli pod nim kwiaty ludzie, którzy najbardziej przyczynili się do powstania pomnika - Franciszek Smoter i Mirosław Filipek, prezes zarządu fundacji "Morando".
Całość ma 10 metrów wysokości (4 m podstawa) i kosztowała 600 tys. zł.
Dziś pomnik jest ulubionym miejscem turystów. Zdjęcie z hetmanem w tle robią sobie chyba równie często, jak to obowiązkowe - przy schodach ratusza.

Skokówka

http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/EdwardDwurnik.jpg Założyciel miasta Jan Zamoyski urodził się 19 marca 1542 w Skokówce. Ale gdzie to jest? Czy na pewno w dziś należącej do gminy Zamość wsi Skokówka stał obronny dwór kryty wypalaną dachówką? Znawcy tematu są w tej sprawie podzieleni. Większość wskazuje na wieś Skokówka, lecz znany etnograf Jan Górak na pałac w Zamościu a historyk Bogumiła Sawa na wyspę z Rotundą.
Co wiemy na pewno?
Pierwsza wzmianka o Skokówce pochodzi z roku 1450. Dwór (od 1517 należący do Zamoyskich) stał na wzgórzu wyspy. Domostwo otaczał mur obronny z kamienia i cegły.
Przywilej lokacyjny Zamościa wspomina, że wieś Skokówka leży na wyspie między rzeczkami Wieprzec (dziś Topornica) i Kalinowica (dziś Łabuńka), naprzeciw nowego zamku zamojskiego.
Jak daleko "naprzeciw"? Dziś Topornica z Łabuńką spotykają się w połowie drogi między Skokówką a pałacem i odległość między tymi dwoma spornymi miejscami wynosi raptem 3 km.
Dokument rozgraniczenia wsi wskazuje, że Żdanów i Skokówka, podobnie jak dziś, leżały w bezpośrednim sąsiedztwie.
Jednak Jan Górak powołuje się na badania archeologiczne i architektoniczne. W książce "Miasta i miasteczka Zamojszczyzny" stwierdza, że Skokówka istniała tam, gdzie dziś stoi pałac.
A Bogumiła Sawa stawia i popiera dowodami hipotezę, że na początku XVI rezydencja Zamoyskich znajdowała się "na Krasnymbrzegu", zadrzewionej Kępie czyli wyspie na stawie oblewającym twierdzę od południa - w miejscu obecnej Rotundy.
Z listów Jana Zamoyskiego wynika, że chciał on w Skokówce wymurować zamek. W 1578 zatrudnił włoskiego architekta Bernarda Morando, ale ta budowa nie została ukończona. Następna, pałac w Zamościu, już nie budzi wątpliwości - wprawdzie wiele razy go przebudowywano, ale stoi do dziś. A rok po rozpoczęciu jego budowy Zamoyski rozszerzył kontrakt i zlecił Morando zaprojektowanie całego miasta. I tak powstał Zamość.
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/adoracja.jpg

Szwedzki stół

Oto anegdota o pierwszym w historii Polski przyjęciu zorganizowanym w stylu "szwedzki stół", czyli z jedzeniem na stojąco. Odbyło się ono w Zamościu, a właściwie pod murami miasta.
Oblegały je wtedy wojska szwedzkiego "potopu", był rok 1656. Król Karol X Gustaw zdał sobie sprawę, że siłą tu nic nie wskóra. Postanawia więc zwyciężyć przekupstwem. Obroną Zamościa dowodzi wnuk Jana Zamoyskiego - Jan "Sobiepan" Zamoyski. Szwedzki król proponuje łapówkę: w zamian za poddanie twierdzy bardzo duża władza w podbitej Polsce. Szczegóły uzgodnią przy prywatnym śniadaniu w rezydencji Zamoyskiego.
"Sobiepan" był w kropce. Królowi nie wypada odmówić, ale przyjąć wroga w mieście też nie wolno. I wymyślił sposób, który pozornie czci króla nie uchybi. Zgodził się na wspólne śniadanie, ale poza murami miasta.
Topniały śniegi, wszędzie zalegało błoto, ale służba rozstawiła stoły, przyniesiono eleganckie obrusy, półmiski z wykwintnym jedzeniem i nawet wino. Lecz Zamoyski nie dał krzeseł! Król musiał trzymać talerz w dłoni.
Musiał też przełknąć zniewagę, miasta nie zdobył a Zamość stał się prekursorem przyjęć na stojąco w stylu szwedzkiego stołu.
"Od onego czasu, poczęstunek in erectus zwany, czyli na stojąco, rozpowszechnił się i zwać się począł Stołem Szwedzkim" - pisze Henryk Szkutnik, autor tej malowniczej legendy :)
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/ulan1.jpg

Ułan na widecie

W czasie powstania listopadowego obroną Zamościa dowodził płk. Jan Krysiński, a załogę do walki zagrzewał także uczestniczący w powstaniu poeta Franciszek Kowalski (1799 - 1862). W wierszu "Requiem" pisze o oblężeniu twierdzy odciętej od źródeł zaopatrzenia i komunikacji z resztą Polski. 22 października 1831 roku Zamość honorowo podał się przeważającym siłom rosyjskim - był ostatnim powstańczym punktem oporu w kraju.
Najbardziej znany utwór F.Kowalskiego powstał właśnie w czasie oblężenia.
Muzykę napisał Wenzel Robert Gallenberg i tak powstała znana do dziś piosenka:
Tam na błoniu błyszczy kwiecie, stoi ułan na widecie.
A dziewczyna jak malina niesie koszyk róż.

Stój, poczekaj, moja duszko, skąd tak drobną stąpasz nóżką?
- Jam z tej chatki, rwałam kwiatki i powracam już.

Próżne twoje są wymówki, pójdziesz ze mną do placówki!
- Ach, ja biedna, sama jedna, matka czeka mnie!

Stąd wrogowie/Moskale o pół mili, pewnie ciebie namówili?
- Ja nieboga, nie znam wroga, nie widziałam, nie!

Może kryjesz wrogów tłuszczę? Daj buziaka, to cię puszczę.
- Jam nie taka, dam buziaka, tylko z konia zsiądź. http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/ulan3.jpg
Jeśli zsiądę, prawo znane, za to kulkę w łeb dostanę!
w innej wersji: Z konia zsiądę, prawo złamię za to kulę w łeb dostanę!
- Dość więc chętki, nie bądź prędki, bez buziaka bądź.

Choć to życie ma kosztować, muszę ciebie pocałować.
- Żal mi ciebie, jak Bóg w niebie, bo się zgubisz sam.

A jak służbę mą porzucę i szczęśliwie z wojny wrócę?
- Bądź spokojny, wrócisz z wojny, pocałunek dam.

Gdy szczęśliwie wrócę z boju, gdzież mam szukać cię w pokoju?
- Tam w tej chatce, przy mej matce, nad strumykiem wzwyż.

Lecz gdy zginę w boju snadnie, to buziaczek mój przepadnie.
- Wierna tobie, na twym grobie ucałuję krzyż.
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/zubrowa.jpg

Virtuti Militari

Pierwsza kobieta odznaczona orderem Virtuti Militari wykazała swe bohaterstwo w walce w Zamościu. Nazywała się Joanna Żubr (1786 - 1852).
Na wieść o tworzeniu się Wojska Polskiego w 1806 szlachcianka Joanna z mężem Maciejem Żubrem sprzedają wszystko co mają, kupują bryczkę, konia i z Wołynia (Ukraina) przedzierają się Warszawy. Oboje zaciągnęli się do wojska Księstwa Warszawskiego. Ona ukrywała się w męskim przebraniu, udawała młodszego brata swego męża. Potem podstęp się wydał, ale determinacja, odwaga i odporność na żołnierski trud spowodowała że pozwolono jej zostać w armii. Służyła w 2. pułku piechoty (7. kompania).
Ze swoim oddziałem ruszyła z armią Napoleona na wojnę z Austrią. 19 i 20 maja 1809 rozgrywała się bitwa o Zamość. Tu Joanna Żubr zostaje bohaterką. Na czele garstki żołnierzy jako pierwsza wdarła się sekretną furtką za wały twierdzy, torując drogę głównym siłom. Za szczególne męstwo i odwagę otrzymała stopień sierżanta i order Virtuti Militari.
Joanna Żubrowa jest pierwszą kobietą odznaczoną tym orderem i jedną z pierwszych kobiet na świecie wyróżnionych medalem za waleczność na polu bitwy. Ona też jako pierwsza w wojsku polskim została promowana na sierżanta.
Po wojnie z Austrią Joanna Żubr przyłączyła się do dywizji gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Jej mąż był podchorążym w tej samej jednostce, potem awansował na podporucznika. Ich jednostka (przemianowana na Dywizję Wielkopolską) brała udział w kampanii moskiewskiej 1812 roku. Potem Joanna przeszła z wojskiem ziemie czeskie, austriackie, Saksonię i dotarła do Paryża - miejsca abdykacji cesarza Napoleona.
Po klęsce napoleońskiej osiedliła się z mężem w Wieluniu i tam zmarła w czasie epidemii cholery.
Bohaterską Joannę Żubrową w bardzo zbeletryzowanej wersji opisał Wacław Gąsiorowski w powieści "Huragan" (1902).


© Zamość zadziwia - www.zamosc.wonder.pl